Rodzice 7-letniego Pawełka Kozioła domagają się od gminy Olszyna Lubańska 400 tys. zł odszkodowania i comiesięcznej renty dla dziecka. Chłopiec uległ wypadkowi na szkolnym boisku i stracił nogę. Przed sądem okręgowym rozpoczął się wczoraj proces w tej sprawie.
Wypadek zdarzył się dwa lata temu na szkolnym boisku w Biedrzychowicach.
Wielki betonowy słup, stanowiący część ogrodzenia, spadł na nogę Pawła.
Mieszkamy w budynku szkoły – opowiada Anna Kozioł. – Tego dnia zbierałam się do wyjścia z synkiem z domu. Ubrałam go w kurtkę i poprosiłam, żeby poczekał na dworze. Był z nim jego kolega, Daniel. Po kilku minutach przybiegł ten kolega i powiedział, że Paweł leży na ziemi i płacze. Kiedy przybiegłam na miejsce, zobaczyłam synka obok zwalonego, wielkiego słupa. – Wzięłam go na ręce i wtedy zauważyłam, że lewa nóżka zwisa bezwładnie – wspomina ze łzami Anna Kozioł.
Pawełek szybko trafił do wrocławskiego szpitala, gdzie lekarze musieli amputować nogę powyżej kolana.
Wójt obiecał…
Właścicielem szkoły i terenu wokół niej jest gmina Olszyna Lubańska. Wójt, Leszek Leśko, zaraz po tragedii oferował pomoc rodzinie.
- Minęły dwa lata, a gmina w żaden sposób nie zrealizowała swojej obietnicy – mówią rozgoryczeni Koziołowie. – Kiedy zaczęliśmy się domagać oszkodowania, wójt zarzekał się, że gmina zapłaci, ale potrzebny jest do tego wyrok sądu. Kiedy założyliśmy sprawę, gmina wynajęła adwokata, który… zażądał oddalenia pozwu. Jakby tego było mało, pani mecenas wniosła o zapłatę przez nas 6 tys. złotych kosztów procesowych, a przecież wójt wie, że ledwo wiążemy koniec z końcem!
Proces
Na wczorajszej rozprawie sąd przesłuchał matkę dziecka, która z płaczem opowiadała o tragicznych wydarzeniach. Kolejny termin wyznaczono w listopadzie.
- Odbyła się dopiero pierwsza rozprawa. Sąd wysłuchał tylko argumentów jednej strony. Nie było jeszcze nawet mowy o sumie odszkodowania. Nie chcę teraz się na ten temat wypowiadać – powiedział nam wójt L. Leśko.
Autor artykułu: (BOB-CG)